Auschwitz-Memento
  • A
  • A+
  • A
Auschwitz-Memento

Stanisław Kwiatkowski nr obozowy 12374 w obozie wykradał z kuchni SS zupę, gulasz, kartofle, które rozdzielał następnie wśród współwięźniów, po ucieczce z Auschwitz pozostał w oddziale „Sosienki” przyjmując konspiracyjny pseudonim „Siasiu”.

29 listopada 2021

Urodzony 30 kwietnia 1916 roku w miejscowości Brok w mazowieckim. Z zawodu był ślusarzem.

Do obozu koncentracyjnego Auschwitz trafił 6 kwietnia 1941 roku w transporcie warszawskim z więzienia na Pawiaku. Oznaczony został numerem 12374. W obozie pełnił funkcję kapo w SS-Kartoffelschälerei. Wielokrotnie ryzykował życiem wykradając z kuchni SS zupę, gulasz, kartofle, które rozdzielał następnie wśród współwięźniów.

W 1944 roku postanowił uciekać z obozu. Dzięki dwóm pracownikom cywilnym pracującym w obozie Stefanowi Karkoszce i Olkowi Kale, należącym do oddziału partyzanckiego AK „Sosienki”, udało się nawiązać kontakt grypsowy z dowództwem grupy przyobozowej. Kiedy dogrywano szczegóły ucieczki, nieoczekiwanie został przeniesiony do obozu w Brzezince. Dzięki przekupieniu strażnika SS, który przewoził codzienne raporty do Auschwitz, kilkakrotnie przedostawał się do Oświęcimia na teren tzw. Bauhofu skąd miała nastąpić ucieczka. Stało się to możliwie dopiero 21 listopada 1944 roku. Wspólnie ze Stanisławem Pawliczkiem, Leszkiem Piwirotto i Władysławem Kokosińskim zostali wywiezieni przez Stefana Karkoszkę „Kubę” ukryci w ciężarówce przewożącej elementy baraków do Bielska. W lesie w Jawiszowicach grupa ta została następnie przejęta przez Stanisława Furdynę „Śmiecha” i Jana Wawrzyczka „Danutę” ze zgrupowania „Sosienki”. Pozostał w oddziale, przyjmując konspiracyjny pseudonim „Siasiu”. Wszedł w skład plutonu „straceńców” kierowanego przez Furdynę. 3 grudnia 1944 roku kwaterował wraz z innymi partyzantami w domu Zdrowaków, którzy przygotowywali się do uderzenia na placówkę miejską gestapo w Oświęcimiu w celu odbicia przetrzymywanych tam członków ruchu oporu. W wyniku zdrady partyzanci zostali zaatakowani przez oddział SS. „Siasiu” wspólnie z Antonim Wykrętem „Kirbiz” z piwnicznych okien prowadzili ogień, chcąc umożliwić ucieczkę Furdynie i Marianowi Szayerowi. Pożar, jaki przy użyciu granatów wzniecili w piwnicy żołnierze niemieccy uniemożliwiły dalszą walkę. Dostanie się żywcem w ręce SS nigdy nie było brane pod uwagę przez żołnierzy z plutonu „Smiecha”. „Siasiu” zażył więc truciznę, jaką posiadał każdy z partyzantów.

autor: MD, AG

=================================

Biogram powstał dzięki działalności Stowarzyszenia Auschwitz Memento oraz Centrum Dokumentacji „Nieobojętni spod Auschwitz”. Dofinansowano ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie oraz Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu w ramach programu „Patriotyzm Jutra”